Biblioteka
Czy w dzisiejszych czasach książki mogą być zakazywane? Dlaczego wstrzymuje się ich wydanie albo wycofuje z księgarń i bibliotek? Co wpływa na to, że niektóre z nich są zagrożeniem dla czytającego? Dlaczego twierdzi się, że stanowią zagrożenie?
Dziś wolność słowa jest czymś oczywistym, dlatego cenzurowanie literackich treści może wydawać się zaskakujące. A jednak na straży moralności i społecznego ładu stoją często jednostki, przywódcy, rodzice, przedstawiciele instytucji, religijni fundamentaliści, którzy widzą w książkach zagrożenie.
Aby podkreślić ten problem w Stanach Zjednoczonych w 1982 roku, Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotekarzy zapoczątkowało kampanię Tydzień Zakazanych Książek, która w tym roku trwała od 4 do 10 października. Kampania ma podkreślać potrzebę wolności czytania i sprzeciwiać się cenzurze. Ale przede wszstkim ma zwracać uwagę na próby usuwania lub ograniczania dostępu do książek w bibliotekach i szkołach. W 2025 roku w amerykańskich bibliotekach zakazano ok. 4200 tytułów książek, wycofując lub ogrniaczając do nich dostęp.
Ciekawym przedsięwzięciem, które zwraca uwagę na problem zakazywania literatury, jest stworzone w Tallinie małe muzem, w którym możemy obejrzeć aktualizowane na bieżąco egzemplarze książek z krótką informacją o tym, dlaczego i gdzie zostały zakazane. Znajdziemy tam zarówno beletrystykę dla dorosłych, ale także dla dzieci i młodzieży, komiksy, reportaże i inne publikacje, które komuś wydały się niebezpieczne.
Kiedy spojrzymy na dzieje literatury okaże się, że książki były zakazywane od wieków, palone, niszczone, wycofywane z drukarń. Powody były różne: polityczne, religijne, społeczne lub obyczajowe.
Jeśli chodzi o zakazy społeczne i obyczajowe to na przestrzeni wieków zmieniła się granica tego co może gorszyć czytelnika i mieć na niego zły wpływ. Dziś czytamy „Cierpienia młodego Wertera”, „Panią Bovary”, „Portret Doriana Graya” i nie zastanawiamy się nad tym, że dla ówczesnych czytelników te książki mogły być gorszące. Sam Oscar Wilde, pisał: „Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Bywają tylko książki napisane dobrze lub źle. Nic więcej”. A jednak to twierdzenie ma się nijak do rzeczywistości. Przyjrzyjmy się wybranym książkom zakazywanym właśnie ze względów społecznych i obyczajowych.
Na pierwszy ogień „Lolita“ Vladimira Nabokova, książka która bardzo długo szukała swojego wydawcy. Amerykanie obawiali się, że jej publikacja może mieć negatywne konsekwencje. Książkę w 1955 r. wydało, słynące z kontrowersyjnych publikacji, francuskie wydawnictwo Olympia Press, ale ono też musiało walczyć o to, by „Lolity“ nie wycofano z księgarń.
Co tak bardzo szokowało w powieści Nabokova? Oczywiście sam temat. Bohaterem „Lolity“ jest 37-letni mężczyźna – Humbert Humbert, który żywi uczucie do 12-letniej Dolores i dąży do tego, by być jak najbliżej dziewczyny, nawet nawiązuje relację z jej matką. Po śmierci kobiety opiekę nad dziewczynką przejmuje Humbert. Zabiera „nimfetkę“ w podróż po Stanach. Dziewczynie udaje się uciec, ale trafia z deszczu pod rynnę. Nabokov stworzył kontrowersyjną opowieść o obsesji, manipulacji i pożądaniu. Współcześnie „Lolita“ uznawana jest za klasykę światowej litertaury, jednak ze względu na kontrowersyjną treść zakazywana jest w amerykańskich bibliotekach szkolnych.
Inną książką, która podzieliła amerykańską społeczność i rodziców jest „13 powodów“ Jaya Ashera. Poruszająca opowieść o nastolatce, która odebrała sobie życie. Zostawiła po sobie nagrania, w których ujawniła 13 powodów, które pociągnęły ją do samobójstwa. Każdy powód kierowany będzie do jednej konkretnej osoby, która w świadomie bądź nie- skrzywdziła nastolatkę. To historia o wielkiej samotności, poczuciu odrzucenia i o przemocy. Książka została zakazana w wielu amerykańskich szkołach, ponieważ uznano, że może mieć szkodliwy wpływ na psychikę młodych czytelników. Poruszane w niej kwestie samobójstwa, przemocy i przemocy seksualnej były wystarczającym motywem, by to zrobić.
W krajach totalitarnych często zakazuje się literaturę, która w jakiś sposób może rzucić cień na rzeczywistość, zdemaskować mechanizmy władzy i krytykować zastany porządek.
Jedną z książek zakazanych ze względów politycznych jest „Rok 1984“ George’a Orwella. Książka zakazywana w krajach komunistycznych i totalitarnych. W 2022 roku na Białorusi specjalne jednostki kontrolowały księgarnie i usuwały ten tytuł z półek. Orwell krytykuje mechanizmy totalitarne: ograniczenie wolności, absolutną kontrolę obywateli, fałszowanie rzeczywistości, inwigilację, tworzenie nowomowy. Jego książka to antyutopia, która opowiada o życiu w totalitarnej Oceanii, gdzie każdy krok obywatela jest kontrolowany przez Wielkiego Brata.
Warto wymienić także powieść graficzną „Perspepolis:“ niedawno zmarłej Marjane Satrapi. W Iranie ta książka nigdy nie została legalnie wydana, tamtejsze władze zarzucały jej m.in. krytykę rewolucji islamskiej, pokazywanie brutalności reżimu, czy islamofobię. W USA wycofano ją z niektórych szkół, ponieważ przedstawiała okrutne sceny tortur jej lektura mogła być traumatyczna dla młodych czytelników. „Persopolis“ to opowieść autobiograficzna, w której przedstawiono losy dziewczynki i jej życie w Teheranie w rodzinie o liberalnych poglądach. Obserwujemy upadek szacha, wybuchu rewolucji oraz początek wojny irańsko-irackiej. A przede wszystkim jesteśmy świadkami zmieniającej się rzeczywistości, w której dochodzi do przejęcia władzy przez islamskich fundamentalistów. Rodzice wysyłają nastolatkę do Wiednia, by umożliwić jej dorastanie w lepszym świecie. Marjane jednak nie jest tam szczęśliwa, czuje się samotna, poszukuje własnej tożsamości. Po latach wraca do Iranu, ale nie potrafi się odnaleźć w kraju stłamszonym przez reżim i emigruje do Francji.
Zakazy rozpowszechniania książek nie kończą się tylko na wycofywaniu ich z bibliotek, na zakazie publikacji. Często dochodziło także do palenia książek, których treść była niezgodna z panującym światopoglądem. Przypomnijmy sobie Wielką Inkwizyję czy rok 1933, w którym niemieccy naziści spalili książki sprzeczne z obowiązującą doktryną. Wśród nich znalazły się książki wybitnych myślicieli i pisarzy, takich jak Zygmunt Freud, Albert Einstein, Heinrich Mann, Erich Maria Remarque, Karl Marx czy Bertolt Brecht. Za symbol tamtych wydarzeń uważa się cytat „To tylko preludium – tam, gdzie pali się książki, w końcu pali się też ludzi”, który okazał się proroczy.
Na koniec dwie powieści, w których książki stają się niebezpieczne i należy je zniszczyć.
Ray Bradbury (skąinąd pisarz zakazywany w Stanach) jest autorem niezwykłej powieści „451 stopni Fahrenheita“. Jej akcja rozgrywa się w dystopijmnym świecie, w którym strażacy zamiast gasić pożary wzniecają je. W świecie opisanym przez Bradnury’ego istnieje specjalna jednostka, której celem jest palenie książek – tytułowe 451 stopni to temperatura płonącego papieru. Książek nie wolno ani czytać, ani ich posiadać. Jedyną akceptowalną rozrywką jest oglądanie telewizji, która pozbawia ludzi umiejętności krytycznego myślenia. Głównym bohatertem jest Guy Montag, którego życie odmieni się po usłyszeniu pytania o to, czy jest szczęśliwy. Refleksja na ten temat sprawi, że zacznie patrzeć inaczej na otaczający go świat i to będzie pierwszy krok do buntu.
Zakończymy reportażem, który traktuje o ratowaniu książek przed zagładą. Heroizm, poświęcenie i miłość do wielowiekowej spuścizny ludzi pozwoliła uchronić wiele bezcennych dokumentów przed zniszczeniem. Sytuację tę przedstawia Joshua Hammer w książce „Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu, w której opowiada o niezwykłej akcji ratowania tysięcy bezcennych historycznych manuskryptów przed terrorystami z Al-Kaid. „Miałem tylko jeden cel – ocalić mądrość Mali. Przy tej stawce moje życie nic nie znaczyło” to słowa jednego z bohaterów reportażu, który narażał swoje życie, by ocalić manuskrypty przed zniszczeniem. To niesamowita opowieść o fanatyzmie religijnym który chce podporządkować wszystkie aspekty życia i zniszczyć to, co jest niezgodne z doktryną.