Biblioteka

Dobry wojak szwejk i jego autor, Jaroslav Hašek

2026-04-15 Agnieszka Witczak

Dziś chciałabym sięgnąć po klasykę literatury czeskiej – po autora, który w pewnym sensie sprawił, że odbieramy naszych południowych sąsiadów niezbyt poważnie. 

Podczas wycieczek do Czech w wielu miejscach z szyldów spogląda na nas pucułowaty mężczyzna w niebieskim mundurze. To kultowy wojak Szwejk, którego wizerunek zachęca nas do odwiedzenia lokalnej restauracji. Postać poczciwego wojaka zrosła się z naszymi wyobrażeniami o Czechach i na zasadzie skojarzeń wymieniana jest obok piwa, czekolady Studenckiej, Kofoli i knedli. Oczywiście to pewne uproszczenie, ale wydaje się,  że Szwejk stał się wyznacznikiem czeskości, symbolem okraszonej sporą dawką humoru literatury i stereotypowym wyobrażeniem na temat naszych południowych sąsiadów. Mało tego ta literacka postać zaczęła żyć swoim życiem, stała się bohaterem filmowych i teatralnych adaptacji, powstały kluby wielbicieli, szwejkolodzy.

Tego bohatera stworzył Jaroslav Hašek, człowiek, którego życie obrosło legendą. Przypisywano mu wiele deprymujących cech, przyklejono łatkę awanturnika, nieokrzesanego pijaka, dowcipnisia, bigamisty, zdrajcy i komunisty. Dziś kojarzony głównie ze Szwejkiem stał się jego odbiciem i często życie pisarza utożsamiane jest z cechami stworzonego przez siebie bohatera. Utarło się mówić, że życie tego pisarza było pasmem przygód i jedną niekończącą się anegdotą i rzeczywiście dziś trudno nam oddzielić fakty od konfabulacji. 

Pisarz urodził się w 1883 roku w Pradze, ukończył szkołę handlową, ale przez całe swoje życie nie zagrzał długo miejsca w żadnym zawodzie. Pracował w różnych miejscach, ale to pisarstwo było tym, co najczęściej dawało mu dochód. Pierwszy felieton opublikował w 1900 roku. Co ciekawe, od 1901 do 1908 roku napisał ponad 200 opowiadań, w 1909 roku zaczął pracę w gazecie „Świat zwierząt”, do której pisywał zmistyfikowane teksty o wymyślonych zwierzętach. Co sprawiło, że szybko musiał się pożegnać z tym miejscem. Prowadził dość awanturnicze życie, nie ustatkował się nawet po poślubieniu pierwszej żony Jarmili. Na początku XX wieku dużo podróżował po Galicji, w Krakowie został nawet aresztowany za włóczęgostwo. Podczas I wojny światowej, w 1915 roku, Haszek, znalazł się w 91. pułku piechoty w Czeskich Budziejowicach. Po dwu miesiącach służby dostał się do rosyjskiej niewoli. W 1918 roku Haszek wstąpił do partii bolszewików, gdzie dał się poznać jako rewolucjonista. Wybory, których dokonał nie przysporzyły mu przyjaciół, kompani z Legionu Czechosłowackiego uznali go za zdrajcę, za co otrzymał zaocznie wyrok kary śmierci. Kara śmierci go minęła, ale ostracyzm i zła sława nie opuściły go już do śmierci. Przebywając w Rosji ponownie się ożenił, choć formalnie miał już żonę. Z Szurą powrócił do Pragi w 1920, by wspierać ruch rewolucyjny. Ponieważ traktowany był jako zdrajca postanowił wyjechać z Pragi a ostatnie lata spędził w Lipnicy. Dziś może trudno uwierzyć, że pisarz, w ostatnich latach był zepchnięty na margines. To, co stało się symbolem jego literackich dokonań wśród ówczesnych było godne pogardy. Irena Dousková w swojej książce “Taniec niedźwiedzia. Powieści o ostatnich tygodniach życia Jaroslava Haszka” podejmuje próbę zarysowania losów pisarza, żyjącego gdzieś na uboczu, poza literackim centrum. Jeśli patrzeć na “Taniec…” jak na historię osnutą wokół postaci czeskiego pisarza, będzie to opowieść o dramatycznej samotności, niezrozumieniu, wykluczeniu. Będzie to zapis ostatnich chwil luźno nawiązujących do jego biografii. Pijak, bigamista i zdegenerowany pisarz – tak widzieli go ówcześni. Umierający i pogardzany, ukrył się przed światem, ale nawet tu tej małej wiosce dosięgło go oceniające oko. W Pradze byli to krytycy w Lipnicy nad Sazavou sąsiedzi. I chociaż miał kilku przyjaciół, to żył ze swoją drugą żoną Szurą na uboczu niezrozumiany i niedoceniany, męczony koszmarami.  

Najsłynniejszym dziełem Haška są „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, przetłumaczone na ponad 50 języków. W Polsce mamy trzy tłumaczenia, najstarsze - Pawła Hulki-Laskowskiego, Józefa Waczkowa i Antoniego Kroha. Tytułowy bohater po raz pierwszy pojawił się w 1911, w 1917 został wydany „Dobry wojak Szwejk w niewoli”. W 1921 Hašek opublikował w Czechosłowacji pierwszy tom powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej”. Pracę nad czwartym tomem przerwała śmierć pisarza w 1923. Przygody dobrodusznego Szwejka rozpoczynają się, kiedy ten wstępuje do wojska po zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i postanawia służyć sprawie. A żołnierzem jest szczególnym, ciągle wpada w tarapaty, ulegle służy przełożonym, a jego nadgorliwość ukazuje bezsensowność powierzanych mu zadań. Sam o sobie mówi: “Ja nie jestem żaden symulant, ja jestem prawdziwy idiota (...) Ja jestem idiota z urzędu”. Powieść Dzieło docenił Max Brod, który widział w Szwejku coś więcej niż prześmiewczą historyjkę. A dziś termin “szwejkizm” funkcjonuje na takich samych zasadach hamletyzm czy faustyzm. 

Doceniam Przygody Szwejka, ale większą sympatią darzę jego opowiadania. Zabawne, pełne ironii, zaskakujące, napisane w oparciu o wnikliwą obserwację rzeczywistości i pełne absurdów, które odnajdujemy w codziennym życiu. Opowiadania Haška zazwyczaj opisują życie zwykłych ludzi: urzędników, żołnierzy, policjantów, drobnych kombinatorów, pijaków, włóczęgów czy ludzi z marginesu społecznego i ich konflikt z instytucją – urzędem, wojskiem, policją, sądem, a także Kościołem. Metoda Haška jest prosta, nie ma tu ataku na  instytucje czy ideologie. Krytyka polega raczej na demaskowaniu absurdów, kompromitowanie poprzez opis groteskowych sytuacji. Pisane potocznym językiem, bogate w komizm sytuacyjny, ośmieszają rzeczywistość. Ciekawe są też opowiadania i reportaże, które wyrastają z podróżniczych doświadczeń autora i pokazują Galicję, jej kulturę, społeczeństwo i codzienność. 

 

fot. pl.wikipedia.org

nasi partnerzy