Biblioteka
Przez ostatnie tygodnie w Radiu Przystanek Jastrzębie-Zdrój spotykaliśmy się z artystkami i artystami, którzy opowiadali o świecie poprzez obraz, materię, ruch, słowo i dźwięk. Były to rozmowy o wojnie, fotografii, malarstwie, rzeźbie, ceramice, teatrze, literaturze – ale przede wszystkim o człowieku, jego wrażliwości, pamięci i potrzebie sensu.
Wielokrotnie wracaliśmy do tematu pamięci – tej osobistej i tej zbiorowej. Fotografowie pracujący z archiwami, fotografią otworkową czy analogowym zapisem rzemiosła pokazywali nam, że obraz nie musi dokumentować rzeczywistości wprost. Może ją przekraczać, zadawać pytania, zostawiać przestrzeń na ciszę. W rozmowach
o fotografiach dawnych domów kultury, ludwisarni czy anonimowych albumów
z pchlich targów powracał jeden motyw: co po nas pozostaje? O sztuce fotografowania rozmawialiśmy z Iwoną Germanek, Mirosławem Radomskim, Pawłem Janczarukiem, Krzysztofem Koterbą, Januszem Drobiszem, Michałem Kaczorkiem i Ireneuszem Kotasem. Z tymi ostatnimi przy okazji wystawy pt. „Dialogi ze sztuką”.
Innym ważnym wątkiem była relacja z naturą i materią. Ceramika, tkanina unikatowa, rzeźba, również ta z odzyskanych materiałów – wszędzie tam proces był równie ważny jak efekt końcowy. Ogień, woda, powietrze, ziemia – żywioły wracały nie tylko jako temat prac, ale jako realne siły współtworzące dzieło. Artyści mówili o pokorze wobec materiału, o nieprzewidywalności procesu twórczego, o akceptacji pęknięć, zniszczeń
i błędów. Sztuka jawiła się tu nie jako kontrola, lecz dialog – czasem trudny, czasem bolesny, ale zawsze uczciwy. Tak było w rozmowie z Krzysztofem Iwanem, Alicją Kozik, Tomaszem Wenklarem Maciejem Mesznikiem, Olgą Wójcik, Janiną Bogusz-Wiśniewską, Grzegorzem Mathejem.
W rozmowach o teatrze, tańcu i wystawach inspirowanych malarstwem dawnych mistrzów pojawiło się pytanie o emocje zapisane w ciele. O gesty, spojrzenia, rytm pracy zespołu. O wspólnotę – twórczą i ludzką. Artyści podkreślali, że ich projekty powstają we współdziałaniu, czasami w sporze, ale zawsze w wymianie doświadczeń. Tak było w rozmowie m.in. z Tomaszem Tuszyńskim z Teatru Cordis.
Szczególnym i poruszającym momentem cyklu była rozmowa z korespondentem wojennym – Pawłem Pieniążkiem – autorem książki Wojna w moim domu. Kiedy konflikt staje się codziennością. To spotkanie, które na długo zostaje w pamięci –
bo dotyka spraw najważniejszych. Rozmawialiśmy o cywilach, którzy czasem przeczuwają zbliżające się zagrożenie, a czasem dopiero stopniowo uświadamiają sobie, że wojna już jest – że weszła do ich świata. Padło więc pytanie: po czym poznać, że wojna nadeszła?
Pojawiły się obrazy strachu, głodu, nieufności, ale i te związane z przygotowywaniem się na wojnę. Poruszyliśmy temat prób ocalenia normalności: grabienia liści, pielęgnowania kwiatów, otwierania restauracji – drobnych gestów, które pozwalają przetrwać chaos. W opowieściach bohaterów reportażu Pawła Pieniążka pojawiła
się także odwaga, determinacja, pomoc innym – często podejmowana mimo strachu.
I ogromny szacunek reportera do ludzi, którzy zgodzili się podzielić swoimi historiami.
Rozmawialiśmy o różnych wojnach – w Afganistanie, Ukrainie, Górskim Karabachu. Różnych geograficznie, kulturowo, politycznie. A jednak wspólnym mianownikiem okazali się zwykli ludzie – niezwiązani z wielką polityką, a pragnący pokoju, normalności i bezpieczeństwa.
Warto też nawiązać do spotkań poświęconym kobiecym narracjom. Na antenie naszego radia rozmawiałyśmy z gościniami, które jastrzębską bibliotekę odwiedziły
w ramach projektu TE WSPANIALE ŚLĄSKIE KOBIETY W LITERATURZE dofinansowanego
z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Wśród nich znalazły się Anna Kańtoch, Magdalena Majcher, Monika Glosowitz, które mówiły m.in. o potrzebie odzyskiwania głosu – czy to kobiet z rodzin górniczych, czy bohaterek literackich.
Ważną częścią były relacje z wernisaży i wydarzeń, takich jak: Dzień Dziecka, Kulturalny Open Space, Czytanie na trawie, czy też Noc Bibliotek i rozmowy prowadzone bezpośrednio tam, gdzie literatura i sztuka spotyka się z widzem — w galeriach, Bibliotece, Parku Zdrojowym. Tu pojawiała się żywa reakcja i emocja. Rozmowy
z uczestnikami wystaw pokazywały, że odbiór sztuki jest procesem indywidualnym. Jedni mówili o zachwycie, inni o niepokoju, jeszcze inni o wspomnieniach, które niespodziewanie powracały. Te głosy widzów dopełniały opowieści twórców
i przypominały, że sztuka żyje naprawdę dopiero w spotkaniu.
Niech ten Nowy Rok też będzie czasem dobrych historii, ciekawych rozmów i chwil.